29 zespołów z 4 powiatów wzięło udział w 3. Manewrach Ratownictwa Medycznego powiatu oleśnickiego "TRZY GMINY".
Organizatorzy przygotowali 15 różnorodnych zadań oraz spotkanie z załogą Lotniczego Pogotowia Ratunkowe.
Zadania medyczne odbywały się na terenie trzech gmin powiatu oleśnickiego - Międzybórz, Syców i Twardogóra.
Stąd też kryptonim ćwiczeń "Trzy Gminy". Najliczniejszą grupę uczestników stanowili ochotnicy, którzy reprezentowali piętnaście miejscowości
z trzech powiatów. Zawodowcy przybyli w sile dziewięciu zespołów, a Pogotowie Ratunkowe w Oleśnicy wystawiło dwie ekipy.
Na manewrach pojawili się również studenci ratownictwa medycznego wrocławskiej Akademii Medycznej, wojsko oraz policja.
- Ratownictwo medyczne nie jest dyscypliną sportową - podkreślał
lek. med. Wojciech Kopacki - Koordynator Ratownictwa
Medycznego w KW PSP we Wrocławiu. - Dlatego też uczestnicy szkolenia nie otrzymują dyplomów czy też nagród za najlepsze wykonanie zadania
- dodał Kopacki.
Najważniejsze jest przećwiczenie w praktyce pod okiem instruktorów różnych sytuacji z jakimi mogą spotkać się
strażacy przy akcji i wyłapanie i korekta błędów popełnianych przez ratowników. Instruktorzy prowadzący dany punkt nadzorują wykonywane
czynności ratownicze. Gdy pojawiają się błędy, przerywają uczestnikom i zaczynają prowadzić instruktaż, jak należy postępować prawidłowo
w konkretnym przypadku. Uczestnicy od razu dowiadują się gdzie popełnili błąd i przy kolejnym zadaniu już go nie powinni powtórzyć.
Wykonując po raz kolejny badanie podstawowych czynności życiowych tzw. ABC robią to automatycznie i bezbłędnie.
St. kpt.
Robert Gąsior z KP PSP w Oleśnicy i lek. med. Sławomir Jędruch z Pogotowia Ratunkowego w Oleśnicy
przygotowali 15 różnorodnych zadań, podczas których uczestnicy udzielali pomocy poszkodowanym m.in. w wyniku pożaru; spadochroniarzowi,
który zawisł na drzewie; pracownikowi oparzonemu kwasem z akumulatora; uczestnikom wypadku komunikacyjnego; mężczyźnie, który zasłabł 30 metrów
nad ziemią w wieży obserwacyjnej należącej do lasów państwowych, czy też ciężarnej, która zasłabła podczas mszy. Na jednej ze stacji ratownicy,
którzy nie posiadają sprzętu hydraulicznego, mogli poćwiczyć wykonywanie dostępu do poszkodowanych uwięzionych w samochodzie przy użyciu
nowoczesnego zestawu będącego na wyposażeniu JRG Syców.
Największą atrakcją dla uczestników był jednak śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego we Wrocławiu.
Przylot Ratownika-13 był planowany już we wrześniu, podczas drugiej edycji manewrów. Niestety śmigłowiec poleciał ratować ludzkie życie
i nie doleciał na spotkanie ze strażakami. Mimo braku śmigłowca na manewrach obecny był pilot Janusz Cygański, który kilka miesięcy później
zginął w katastrofie w Jarostowie. Teoretycznie opowiedział pokrótce o współpracy LPR ze strażakami.
Tym razem śmigłowiec Mi-2 wylądował na boisku w Królewskiej Woli. Pilot Jarosław Domański opowiedział o aspektach
technicznych współpracy z zespołem LPR. Wskazał elementy, których lokalizacja może być ważna w przypadku wypadku lub awarii śmigłowca.
Opowiedział o niebezpiecznych strefach wokół maszyny i bezpieczeństwie we współpracy podczas akcji ratowniczych.
Ratownik medyczny Wojciech Przygórzewski opowiedział o zasadach przyjmowania śmigłowca na miejscu zdarzenia przez
strażaków. Pokazał umowne sygnały, którymi ratownicy na ziemi mogą komunikować się z pilotem i pomóc mu w wylądowaniu w przygodnym terenie.
Po instruktażu strażacy i ratownicy mogli samodzielnie przyjąć lądujący śmigłowiec, a pilot dokładnie wykonywał ich polecania.
Już wkrótce szkolenia strażaków PSP, OSP oraz Lotniczego Pogotowia Ratunkowego zostaną zintensyfikowane.
Na mocy porozumienia między KGPSP a LPR, po wprowadzeniu śmigłowców Eurocopter EC135, ustalone zostaną zasady łączności, dzięki którym
działania statku powietrznego, a zwłaszcza lądowanie i start, będą koordynowane z ziemi przez strażaków.
Atrakcją dla uczestników ćwiczeń była prezentacja
OSP Jednostki Ratownictwa Specjalistycznego we Wrocławiu. Druhowie przedstawili uczestnikom manewrów możliwości wykorzystania
psów ratowniczych do poszukiwań osób zaginionych w terenie, jak i też zasypanych pod gruzami.
- Manewry wykazały, że strażacy nie wiedzieli o tym, że na Dolnym Śląsku istnieje specjalistyczna jednostka
OSP wyposażona w certyfikowane przez KGPSP psy poszukiwawczo-ratownicze, które można wezwać do poszukiwań - mówił
Grzegorz Borkowski
- Prezes OSP JRS we Wrocławiu.
- Jeden pies w 30 minut może przeszukać obszar od 6 do 8 ha. Aby przeszukać ten sam teren 10 osób potrzebuje około
3 godzin. W sytuacji gdy panują trudne warunki atmosferyczne, jest późna pora, poszukujemy dzieci lub osoby w podeszłym wieku, najważniejszy
dla powodzenia akcji jest czas. Dlatego nie należy zwlekać z wezwaniem psów, gdyż są one dużo bardziej skuteczne niż ludzie -
dodał Grzegorz Borkowski.
Wrocławskie psy poszukują zapachu żywych osób przy użyciu tzw. górnego wiatru. Oznacza to, że pies wykrywa zapach
człowieka w powietrzu i podąża do jego źródła. Gdy odnajdzie osobę, oznaczą ją przy pomocy szczeknięć lub też wraca do przewodnika
i na smyczy doprowadza go do odnalezionej osoby. W przeciwieństwie do policyjnych psów tropiących, nie potrzebna jest rzecz należąca do
zaginionego.
Niektóre zespoły wykazywały spory dystans do możliwości psów. Jednak gdy czworonożni strażacy odnajdowali schowanych
w lesie pozorantów, wtedy psie umiejętności budziły szacunek wśród obserwatorów.
W pierwszej edycji manewrów we wrześniu 2007 udział wzięło 16 zespołów. Wówczas wiele ekip OSP nie posiadało
na swoim wyposażeniu zestawów ratownictwa medycznego, a wielu ratowników nie miało podstawowego przeszkolenia z zakresu ratownictwa medycznego.
Od tego czasu wiele się zmieniło. Strażacy zostali doposażeni i wyszkoleni. Ratownicy, którzy z dystansem i nieufnością podchodzili do swoich
umiejętności, teraz z większą pewnością udzielali im pomocy medycznej. Ratownicy biorący udział w manewrach zdobyli nowe umiejętności
teoretyczne i praktyczne, które później przekażą pozostałym druhom ze swojej jednostki.
W manewrach udział wzięły jednostki PSP:
- JRG Oleśnica
- JRG Syców
- JRG Milicz
- JRG Jelcz Laskowice
- JRG Ostrów Wielkopolski
- JRG Ostrzeszów
- JRG Kępno
- JRG Namysłów
- JRG Kąty Wrocławskie - KM PSP Wrocław
- JRG Trzebnica
W manewrach udział wzięli druhowie:
Z powiatu oleśnickiego:
- OSP Twardogóra,
- OSP Ligota Polska,
- OSP Ligota Mała,
- OSP Wabienice,
- OSP Bierutów,
- OSP Zbytowa,
- OSP Międzybórz,
- OSP Ose,
- OSP Królewska Wola,
- OSP Drołtowice,
- OSP Dobroszyce.
Z powiatu milickiego:
- OSP Milicz,
- OSP Wierzchowice,
- OSP Sułów
Z Wrocławia
OSP Jednostki Ratownictwa Specjalistycznego
A także:
- II Kompania Regulacji Ruchu z 10 RWT w Oleśnicy
- Ratownicy z Akademii Medycznej we Wrocławiu
- OWC z 10 RWT w Oleśnicy
- Wojskowa Straż Pożarna - JW 1946 Milicz
- Pogotowie Ratunkowe w Oleśnicy