witam w moim serwisie
   
  start   |   o mnie    |   modele samochodów    |   fotografia   |   media   |   linki

III Manewry ratownictwa medycznego powiatu oleśnickiego

24 kwietnia 2009 r.



     29 zespołów z 4 powiatów wzięło udział w 3. Manewrach Ratownictwa Medycznego powiatu oleśnickiego "TRZY GMINY". Organizatorzy przygotowali 15 różnorodnych zadań oraz spotkanie z załogą Lotniczego Pogotowia Ratunkowe.

     Zadania medyczne odbywały się na terenie trzech gmin powiatu oleśnickiego - Międzybórz, Syców i Twardogóra. Stąd też kryptonim ćwiczeń "Trzy Gminy". Najliczniejszą grupę uczestników stanowili ochotnicy, którzy reprezentowali piętnaście miejscowości z trzech powiatów. Zawodowcy przybyli w sile dziewięciu zespołów, a Pogotowie Ratunkowe w Oleśnicy wystawiło dwie ekipy. Na manewrach pojawili się również studenci ratownictwa medycznego wrocławskiej Akademii Medycznej, wojsko oraz policja.
     - Ratownictwo medyczne nie jest dyscypliną sportową - podkreślał lek. med. Wojciech Kopacki - Koordynator Ratownictwa Medycznego w KW PSP we Wrocławiu. - Dlatego też uczestnicy szkolenia nie otrzymują dyplomów czy też nagród za najlepsze wykonanie zadania - dodał Kopacki.
     Najważniejsze jest przećwiczenie w praktyce pod okiem instruktorów różnych sytuacji z jakimi mogą spotkać się strażacy przy akcji i wyłapanie i korekta błędów popełnianych przez ratowników. Instruktorzy prowadzący dany punkt nadzorują wykonywane czynności ratownicze. Gdy pojawiają się błędy, przerywają uczestnikom i zaczynają prowadzić instruktaż, jak należy postępować prawidłowo w konkretnym przypadku. Uczestnicy od razu dowiadują się gdzie popełnili błąd i przy kolejnym zadaniu już go nie powinni powtórzyć. Wykonując po raz kolejny badanie podstawowych czynności życiowych tzw. ABC robią to automatycznie i bezbłędnie.
     St. kpt. Robert Gąsior z KP PSP w Oleśnicy i lek. med. Sławomir Jędruch z Pogotowia Ratunkowego w Oleśnicy przygotowali 15 różnorodnych zadań, podczas których uczestnicy udzielali pomocy poszkodowanym m.in. w wyniku pożaru; spadochroniarzowi, który zawisł na drzewie; pracownikowi oparzonemu kwasem z akumulatora; uczestnikom wypadku komunikacyjnego; mężczyźnie, który zasłabł 30 metrów nad ziemią w wieży obserwacyjnej należącej do lasów państwowych, czy też ciężarnej, która zasłabła podczas mszy. Na jednej ze stacji ratownicy, którzy nie posiadają sprzętu hydraulicznego, mogli poćwiczyć wykonywanie dostępu do poszkodowanych uwięzionych w samochodzie przy użyciu nowoczesnego zestawu będącego na wyposażeniu JRG Syców.
     Największą atrakcją dla uczestników był jednak śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego we Wrocławiu. Przylot Ratownika-13 był planowany już we wrześniu, podczas drugiej edycji manewrów. Niestety śmigłowiec poleciał ratować ludzkie życie i nie doleciał na spotkanie ze strażakami. Mimo braku śmigłowca na manewrach obecny był pilot Janusz Cygański, który kilka miesięcy później zginął w katastrofie w Jarostowie. Teoretycznie opowiedział pokrótce o współpracy LPR ze strażakami.
     Tym razem śmigłowiec Mi-2 wylądował na boisku w Królewskiej Woli. Pilot Jarosław Domański opowiedział o aspektach technicznych współpracy z zespołem LPR. Wskazał elementy, których lokalizacja może być ważna w przypadku wypadku lub awarii śmigłowca. Opowiedział o niebezpiecznych strefach wokół maszyny i bezpieczeństwie we współpracy podczas akcji ratowniczych.
     Ratownik medyczny Wojciech Przygórzewski opowiedział o zasadach przyjmowania śmigłowca na miejscu zdarzenia przez strażaków. Pokazał umowne sygnały, którymi ratownicy na ziemi mogą komunikować się z pilotem i pomóc mu w wylądowaniu w przygodnym terenie. Po instruktażu strażacy i ratownicy mogli samodzielnie przyjąć lądujący śmigłowiec, a pilot dokładnie wykonywał ich polecania.
     Już wkrótce szkolenia strażaków PSP, OSP oraz Lotniczego Pogotowia Ratunkowego zostaną zintensyfikowane. Na mocy porozumienia między KGPSP a LPR, po wprowadzeniu śmigłowców Eurocopter EC135, ustalone zostaną zasady łączności, dzięki którym działania statku powietrznego, a zwłaszcza lądowanie i start, będą koordynowane z ziemi przez strażaków.
     Atrakcją dla uczestników ćwiczeń była prezentacja OSP Jednostki Ratownictwa Specjalistycznego we Wrocławiu. Druhowie przedstawili uczestnikom manewrów możliwości wykorzystania psów ratowniczych do poszukiwań osób zaginionych w terenie, jak i też zasypanych pod gruzami.
     - Manewry wykazały, że strażacy nie wiedzieli o tym, że na Dolnym Śląsku istnieje specjalistyczna jednostka OSP wyposażona w certyfikowane przez KGPSP psy poszukiwawczo-ratownicze, które można wezwać do poszukiwań - mówił Grzegorz Borkowski - Prezes OSP JRS we Wrocławiu.
     - Jeden pies w 30 minut może przeszukać obszar od 6 do 8 ha. Aby przeszukać ten sam teren 10 osób potrzebuje około 3 godzin. W sytuacji gdy panują trudne warunki atmosferyczne, jest późna pora, poszukujemy dzieci lub osoby w podeszłym wieku, najważniejszy dla powodzenia akcji jest czas. Dlatego nie należy zwlekać z wezwaniem psów, gdyż są one dużo bardziej skuteczne niż ludzie - dodał Grzegorz Borkowski.
     Wrocławskie psy poszukują zapachu żywych osób przy użyciu tzw. górnego wiatru. Oznacza to, że pies wykrywa zapach człowieka w powietrzu i podąża do jego źródła. Gdy odnajdzie osobę, oznaczą ją przy pomocy szczeknięć lub też wraca do przewodnika i na smyczy doprowadza go do odnalezionej osoby. W przeciwieństwie do policyjnych psów tropiących, nie potrzebna jest rzecz należąca do zaginionego.
     Niektóre zespoły wykazywały spory dystans do możliwości psów. Jednak gdy czworonożni strażacy odnajdowali schowanych w lesie pozorantów, wtedy psie umiejętności budziły szacunek wśród obserwatorów.
     W pierwszej edycji manewrów we wrześniu 2007 udział wzięło 16 zespołów. Wówczas wiele ekip OSP nie posiadało na swoim wyposażeniu zestawów ratownictwa medycznego, a wielu ratowników nie miało podstawowego przeszkolenia z zakresu ratownictwa medycznego. Od tego czasu wiele się zmieniło. Strażacy zostali doposażeni i wyszkoleni. Ratownicy, którzy z dystansem i nieufnością podchodzili do swoich umiejętności, teraz z większą pewnością udzielali im pomocy medycznej. Ratownicy biorący udział w manewrach zdobyli nowe umiejętności teoretyczne i praktyczne, które później przekażą pozostałym druhom ze swojej jednostki.

W manewrach udział wzięły jednostki PSP:
  • JRG Oleśnica
  • JRG Syców
  • JRG Milicz
  • JRG Jelcz Laskowice
  • JRG Ostrów Wielkopolski
  • JRG Ostrzeszów
  • JRG Kępno
  • JRG Namysłów
  • JRG Kąty Wrocławskie - KM PSP Wrocław
  • JRG Trzebnica
W manewrach udział wzięli druhowie:
Z powiatu oleśnickiego:
  • OSP Twardogóra,
  • OSP Ligota Polska,
  • OSP Ligota Mała,
  • OSP Wabienice,
  • OSP Bierutów,
  • OSP Zbytowa,
  • OSP Międzybórz,
  • OSP Ose,
  • OSP Królewska Wola,
  • OSP Drołtowice,
  • OSP Dobroszyce.
Z powiatu milickiego:
  • OSP Milicz,
  • OSP Wierzchowice,
  • OSP Sułów
Z Wrocławia OSP Jednostki Ratownictwa Specjalistycznego
A także:
  • II Kompania Regulacji Ruchu z 10 RWT w Oleśnicy
  • Ratownicy z Akademii Medycznej we Wrocławiu
  • OWC z 10 RWT w Oleśnicy
  • Wojskowa Straż Pożarna - JW 1946 Milicz
  • Pogotowie Ratunkowe w Oleśnicy


  © 1998 - 2008 Łukasz Telus.
Zgodnie z przepisami USTAWY z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych wszelkie prawa do fotografii i innych materiałów znajdujących się w tym serwisie są własnościa jej autora. Kopiowanie i rozpowszechnianie ich w jakiejkolwiek formie bez zgody autora serwisu jest zabronione.
counter